Sinozęby potraktowany inaczej
Bluetooth można wykorzystać na różne sposoby. Oprócz tych najbardziej oczywistych, jak transfer plików, słuchawki bezprzewodowe itd. jest jeszcze kilka rzeczy, których twórcy np. telefonów komórkowych nie przewidzieli.
Ciekawym zastosowaniem telefonu jest użycie go jako radiowego pilota do komputera. To zastosowanie mnie jednak średnio interesuje. Wiem jednak, że jest oprogramowanie w javie do takiego zadania i soft pod Windowsa i Linuksa. Zostawiam to innym, jako, że mam sprzętowego pilota wbudowanego w komputer.
Bluemon to program, który pozwala na zautomatyzowanie akcji przy zaniku/pojawieniu się określonego urządzenia w pobliżu. Idea jest sprytna: gdy „pingi” do naszego urządzenia bluetooth, np. telefonu komórkowego, przestaną dochodzić program wykonuje jakąś akcję.
Odchodzimy od komputera z telefonem w kieszeni… komputer sam blokuje ekran i wyłączy odtwarzanie muzyki … :) Prawda, że ciekawe?
By uruchomić bluemon potrzebujemy uruchomić serwer, który będzie „pingować” nasze urządzenie i klienta, któremu każemy wykonywać konkretne akcje na wyjście/wejście urządzenia z/do zasięgu. Np.:
bluemon -snvdi 5000 -t 210 -b |adres mac naszego urządzenia|
bluemon-client -u 'gnome-screensaver-command -d' -d 'gnome-screensaver-command -l' -b |tutaj też adres mac|
W tym przykładzie uruchamiam serwer bluemon z: -i czyli interwałem na 5 sekund, -s przekazywanie komunikatów na stdout a nie do sysloga, -n nie forkuj, czyli nie przechodź w tryb deamona, -v to verbose, a po -b podaje MAC adres urządzenia.
Sam server niczego nie wykonuje, trzeba jeszcze do tego dodać klienta. Po -u i -d podajemy odpowiednio akcje na „urządzenie pojawiło się” i „urządzenie zniknęło.
No właśnie, zniknęło… mam bluetooth wbudowany w lapka. Sygnał jest na tyle silny, że transfer filmu do telefonu nie przerwie się nawet jak pójdę kilka pokoi dalej :) Od tego mamy parametr -t „threshold” który określa siłę sygnału jaka uznawana jest za „zniknięcie” urządzenia. Niestety z moich doświadczeń wynika, że ten parametr po prostu nie działa jak powinien.
Temat podjął Night w swoim wpisie na blogu http://night.jogger.pl/2007/11/15/bluetooth-proximity/. Omawia on skrypt z sieci, który został przez Night’a poprawiony/przerobiony, a służy do tego samego co wyżej opisany bluemon. Wpis o tyle ciekawy, że wraz z komentarzami omawia wiele problemów takiego rozwiązania, takich jak bezpieczeństwo i w ogóle sposób działania takiego mechanizmu. Polecam :)